Czwartek 17.08.2017

Ta debata może odmienić miasto!

Paweł Sierakowski o projekcie MOS: Ciągle przeżywam tą klęskę

Kolejny fragment debaty przygotowanej przez redakcję „Tylko Gorzów” i Gorzów24.pl W tej części spotkania na czoło wysunął się wątek odrzuconej przez konserwatorów zabytków koncepcji przebudowy, sąsiadującej z WiMBP, willi przy Kosynierów Gdyńskich – właśnie tam miał funkcjonować Miejski Ośrodek Sztuki.

Ewa Piekarz, wiceprezydent miasta
- Gdy na przebudowę nie uzyskaliśmy pozytywnej opinii wojewódzkiego konserwatora zabytków, pani Barbara Bielinis-Kopeć umożliwiła nam prezentację pomysłu na swoim forum doradczym. Jedynym zwolennikiem zauroczonym projektem, który stwierdził, że żałuje, że w jego mieście nie powstają takie projekty, był dr Wojciech Eckert, kierownik Instytutu Dziedzictwa Narodowego w Zielonej Górze oraz wykładowca Uniwersytetu Zielonogórskiego. Pozostali członkowie szacownego grona nie widzieli wartości w tym, co zaproponowaliśmy. Projekt pana Pawła Sierakowskiego – zaznaczam, nie jestem architektem, ale zwykłym odbiorcą tego, co architekci przygotowują – bardzo mi się podoba. Przyznaję, zauroczył mnie. Niestety, konserwatorzy nie zauważyli, że obiekt zabytkowy oprócz tego, że ma być piękny, musi też być funkcjonalny. Jeżeli nie będzie zainteresowania funkcjonalnością, to nie znajdziemy nikogo, kto zainwestuje wielkie pieniądze w ratowanie jakiegokolwiek niszczejącego obiektu.

Jacek Bachalski, działacz społeczno-gospodarczy, współprowadzący spotkanie:
- Na moment zarzućmy zasady debaty. Proszę o krótką wypowiedź Pawła Sierakowskiego, bo już wiele razy był niejako wywoływany do tablicy. Dobrze byłoby, gdyby przed następnym wątkiem odniósł się do tego, co już zostało powiedziane.

Paweł Sierakowski, architekt:
- Nie wiem czy to przypadek, ale dyskusja od czasu do czasu przechodzi na opracowania, które wyszły spod mojej ręki. Do każdego projektu mam bardzo osobisty stosunek - w tym miejscu nie czas, aby o tym mówić. Cieszy, że o tym rozmawiacie, ale myślę, że warto też dyskutować o innych sprawach - przede wszystkim o przyszłości. Przeszłość jaka jest, każdy widzi. Jednak o jednym projekcie chciałbym wspomnieć. Miejski Ośrodek Sztuki uważam za jeden z najlepszych swoich projektów. Tej opinii nie zmienię do końca. Żałuję, że nie udało się go zrealizować. Choć nie powinienem używać sformułowań, które mogłyby być ocenione jako autoreklama. Uważam jednak, że gdyby doszło do realizacji tego obiektu, byłby naprawdę na europejskim poziomie. Nie powiem tego o żadnym innym ze swoich zrealizowanych projektów, chociaż na sali, w której jesteśmy, wiszą i jednostka ratowniczo-gaśnicza, i titanic, i biblioteka, także budynek przy Garbary. Mam nadzieję, że przyjdzie jeszcze moment, w którym szerzej się wypowiem. Dyskutujmy o przyszłości, a nie przeszłości, bo z przeszłością nie jest najlepiej. Gdy przejdziemy do prezentacji projektów jeszcze niezrealizowanych to mam nadzieję, że uświadomimy sobie, że Gorzów to nie tylko stare miasto i jego obręb. Gorzów w obrysie XIX-wiecznych kamienic i starszych stanowi zaledwie 15 - 20 procent. Przypominam, dysponujemy jeszcze wielką tkanką miejską, która miejska jest tylko z nazwy - to osiedla, na których mieszka wiele osób, a które uległy wielkiej degradacji. (...) Na osiedlach z lat 70, 80 czy 90 stworzonych przez PRL i deweloperów nic nie da się już zrobić. To bolesna i chora tkanka. Jakakolwiek ich przemiana nie wpłynie na polepszenie warunków życia wielu, wielu tysięcy gorzowian.

Jacek Bachalski:
- Rozumuję tak: żeby w przyszłości nasze dzieci nie musiały mówić tylko o przeszłości, my musimy być odpowiedzialni za przyszłość. Ta debata właśnie temu służy. Pawle nie uciekniesz od przeszłości...

Błażej Skaziński, kierownik delegatury Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków:
- W zasadzie zostałem wywołany do odpowiedzi przez przedmówców. Cenię sobie dokonania pracowni panów Sierakowskich. Uważam, że mam do czynienia z niektórymi realizacjami wręcz wybitnymi. Szczególnie chciałbym wskazać na titanica. Ale też na obiekt, który umknął naszej uwadze, plombę - budynek mieszkalny w pierzei ulicy Słowackiego. Mnie on bardzo odpowiada. Jest nowoczesny, ale doskonale się wpisuje w swój kontekst. Odnośnie koncepcji MOS-u. Nie uważam, że jest przygotowana bez pewnej maestrii. Zwracam tylko uwagę, że nie była możliwa do realizacji ze względów konserwatorskich. Wprowadzenie tak wymagającej funkcji do kameralnego obiektu było niemożliwe. Są funkcje, które można byłoby tam wprowadzić, ale mają one charakter kameralny. Na przykład muzeum miasta Gorzowa idealnie pasowałoby do tego budynku. (...) Wojewódzka rada konserwatorska nie składa się z ludzi przypadkowych – to specjaliści wyselekcjonowani przez panią Barbarę Bielinis-Kopeć. Rzeczywiście, uczestnicząc w obradach rady często pojawiają się przeciwstawne opinie. Jednak zawsze decyduje zwykła większość głosów. Komisja poparła nasze stanowisko konserwatorskie w sprawie MOS. Trudno zatem to podważać, choć rzeczywiście był jeden głos, który zdecydowanie sprzyjał tej inwestycji.

Paweł Sierakowski:
- Gdy broniłem ten obiekt przed profesorami, przygotowałem specjalną prezentację, wskazałem kilkadziesiąt przykładów europejskiej architektury, które stosują zbliżone rozwiązania. Gdzie szkło harmonijnie i ciekawie łączyły się z architekturą historyczną. Może to zbieg okoliczności, ale jednym z największych przeciwników tego projektu był profesor z Bydgoszczy. Po wielu latach, a kilka miesięcy po tej dyskusji, odwiedziłem Bydgoszcz i oniemiałem z wrażenia - w sąsiedztwie starego miasta stała XIX-wieczna drukarnia, kamienica obudowana szkłem, a za nią nowoczesna rozbudowa tejże drukarni. Ten obiekt stoi na starym mieście w sąsiedztwie znaczącej ilości XIX-wiecznych budynków o wysokich walorach architektonicznych. Jestem przekonany, że projekt na pewno trafił pod ocenę konserwatorów i sądzę, że również do profesora, który podczas dyskusji o MOS uszczypliwie stwierdził, że taki obiekt zaakceptowałby w Paryżu czy w Las Vegas, ale Gorzów to nie jest miejsce na ten poziom architektury. (...) Bardzo przeżywam klęskę związaną z tym projektem. Zatem skończmy już ten temat.

Błażej Skaziński:
- Prostuję, profesor z Torunia, a nie z Bydgoszczy, nie miał możliwości oceniać projektu bydgoskiego, bo nie jest w tamtejszych strukturach ochrony zabytków. Jest konserwatorem dzieł sztuki. Natomiast największym przeciwnikiem był pan dr Andrzej Legendziewicz z Wrocławia, który ma szeroką wiedzę na temat architektury. Pan Sierakowski podawał przykłady tego typu działań na terenie Europy. Z drugiej strony podawano też inne przykłady – wskazywały negatywną stronę tego typu rozwiązań. Specjaliści wyjaśniali, kiedy szkło ma sens w połączeniu z architekturą zabytkową.

(Na zakończenie pierwszej odsłony debaty – zdominowanej przez opinie na temat obecnego stanu zabudowy miasta - dr Dariusz Rymar, dyrektor Archiwum Państwowego w Gorzowie nakreśli sytuację architektoniczną tuż po wojnie).

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 11806