Czwartek 17.08.2017

Ta debata może odmienić miasto!

Urbanista Łukasz Grzesiak: Upadek funkcji centrum wynika z bałaganu architektonicznego!

To trzeci fragment debaty przygotowanej przez redakcję „Tylko Gorzów” i Gorzów24.pl. Tym razem na czoło dyskusji wysunęły się zagadnienia związane z urbanistyką miasta.

Joanna Styka-Lebioda, architekt:
- Pomimo ogromu zniszczeń wojennych, w centrum mamy zachowany cały układ urbanistyczny. Choć ulice nie są podkreślone przez pierzeje, to nadal są czytelne. Dlatego szansą miasta jest doprowadzenie do tego, aby w jakiś sposób pierzeje zrekonstruować, aby odtworzyć dawny układ komunikacyjny, aby nie było już wielkiej arterii Chrobrego, która dzieli stare miasto na dwie części i zniechęca do spacerowania po starym mieście. Przed laty układ komunikacyjny wyglądał inaczej - była ciągłość pomiędzy ulica Pocztową i Wełnianym Rynkiem. Była też możliwość nieprzerwanej komunikacji ulica równoległą - Obotrycką i dalej na zachód. Myślę, że przywrócenie tego stanu to zadanie, które należałoby rozwiązać pod kątem urbanistycznym. Zatem najpierw opracować koncepcję, a później zajmować się architekturą, czyli tym, co będzie wypełniać pierzeje. Najpierw powinny być stworzone instrumenty, które pozwolą na wprowadzenie ciekawej zabudowy, na rozwiązanie ciągów komunikacyjnych, na poprawienie jakości centralnej części miasta. Z kolei sama architektura jest jakby wtórną - jest kwiatkiem, który przypniemy do tego, co będzie, gdy nasze centrum będzie już sprawnie funkcjonować.

Łukasz Grzesiak, urbanista:
- Chciałbym odnieść się do dwóch rzeczy, które wcześniej były już zaznaczone. Z zabudową zabytkową w Gorzowie, ale nie tylko tu, bo i w całej Polsce, jest jeszcze jeden problem. Było bodajże pięć czy nawet sześć podejść w ministerstwie infrastruktury do tak zwanego prawa rewitalizacyjnego. Prawo rewitalizacyjne w zdrowym systemie planowania przestrzennego powinno stanowić uzupełnienie prawa urbanistycznego. Tego w Polsce nie ma. Miasta nie mają żadnych instrumentów, które z takiego prawa by wynikały. Rewitalizacja to nie tylko odnawianie fasad, to także rewitalizacja ekonomiczna. (...) To cały ciąg połączonych ze sobą czynników. Ponadto, nie ma instrumentów partnerstwa publiczno-prywatnego. Jest też problem nierozwiązanych czynszów, prawa właściciela kamienicy w stosunku do ludzi, którzy w tej kamienicy mieszkają. Dlatego od razu pojawia się problem ekonomiczny: skąd właściciel ma wziąć pieniądze na gruntowną rewitalizację takiego obiektu. (...) Jeżeli chodzi o ustawę o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, pani wiceprezydent mówiła o niej nie bez racji. To rzeczywiście jest tak, że gdy inwestor spełnia wszystkie warunki, to miasto – jeżeli nie planu miejscowego – nic nie może. Jeżeli inwestor powiela wzór zabudowy obok stojącej to może budować. Miałem okazję uczestniczyć w pracy komisji senackiej, która uchwalała poprawkę do ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym i powiem tylko tyle: na ponad 40 poprawek wniesionych przez izbę urbanistów na komisji senackiej przeszła tylko jedna - obowiązywała przez cztery miesiące, a potem została odrzucona. Chodziło w niej o to, że nie można zabudowywać terenów zalewowych. To dowodzi jak rzeczywistość prawna rozmija się z oczekiwaniami urbanistów czy architektów. (...) Nie jestem architektem, ale chciałbym postawić taką tezę: przyczyną upadku funkcjonalnego naszego centrum jest upadek i niespójność architektury. Proszę zauważyć, że dzisiaj większość życia społecznego w godzinach wieczornych, weekendowych, kumuluje się na bulwarach albo w okolicach namiastki rynku czyli okolic Wełnianego Rynku. Samo centrum wymiera, bo ciągle nierozwiązany jest problem czynników ekonomicznych – struktury usług, szereg powiązanych ze sobą problemów.

Jacek Bachalski, działacz społeczno-gospodarczy, współprowadzący spotkanie:
- Jedynym narzędziem wpływania na rodzaj architektury jest plan zagospodarowania miasta. Zatem, aby porządkować i promować ciekawe pomysły, może miasto powinno zająć się inicjowaniem planów w najważniejszych miejscach, a nie koncentrować się na obrzeżach miasta.

Ewa Piekarz, wiceprezydent miasta:
- Nie zgadzam się z opinią, że najpilniejszymi planami są plany zagospodarowania dla centrum – chociaż oczywiście są bardzo ważne. Obecnie w niekontrolowany sposób rozlewa się zabudowa na obrzeżach miasta. Stąd rada miasta podjęła uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planów zagospodarowania przestrzennego dla dwóch wielkich obszarów: jednego w rejonie Myśliborskiej i drugiego na Zakanalu – właśnie tam w niekontrolowany sposób rozlewa się zabudowa na terenach, które mają wysoki stan wód gruntowych. Ile w tej chwili planów prowadzimy? Jest z nami Dariusz Jeziorny – on przekaże szczegółową informację.

Dariusz Jeziorny, wydział urbanistyki urzędu miasta:
- Przygotowujemy osiem miejscowych planów zagospodarowania przestrzennego – to proces długotrwały, niektóre plany rozpoczęliśmy już rok albo nawet dwa lata temu. Im większy plan, tym bardziej skomplikowany. Wynika to z różnych oczekiwań właścicieli terenów. Obecnie, oprócz dwóch wielkich prac – mówię o planie na Zakanalu, patrząc od ulicy Koniawskiej i Poznańskiej na wschód aż do granic miasta i od Kanału Ulgi – ta są właściwie dwa obszary, ale traktujemy je jak jeden wielki plan, który obejmuje 1140 ha oraz drugim, w zachodniej części miasta - właściwie od istniejącej już strefy ekonomicznej dalej do granic miasta, praktycznie aż do Baczyny i na południe do Chróścika, właściwie nawet do Kostrzyńskiej - jesteśmy też w trakcie opracowywania innych planów. Jednego na południe od Myśliborskiej, gdzie wprowadzamy wiele istotnych zmian. Drugiego na Taczaka, który został uchwalony i wcześniej wzbudzał wiele kontrowersji. Kolejny na Strzeleckiej. Ponadto mamy plany, które opracowaliśmy dla zmiany na południe od ulicy Walczaka, w części północno-wschodniej, tam wykonywaliśmy prace planistyczne w celu uzyskania możliwości wprowadzenia obiektów wielkokubaturowych. Podobne plany prowadzimy, aby pozyskać tereny zarówno na południe, jak i na północ od ulicy Myśliborskiej.

Jacek Bachalski:
- To rozumowanie wydaje mi się chybione – inwestujemy w plany, które i tak będą martwe, bo nie mamy pieniędzy na zrobienie dróg, na niwelacje terenu, na kanalizacje i na inne sprawy. Z kolei centrum ciągle czeka na inwestorów prywatnych...

Ewa Piekarz:
- Plany na obrzeżach dadzą w niedalekiej przyszłości możliwość inwestowania. Z kolei, gdy zrobimy plan dla centrum, to wyznaczymy coś rzeczywiście perspektywicznego. To nie znaczy, że natychmiast nam się to uda. Przypuszczam, że przez dziesięciolecia nie. Z planem dla centrum będzie mnóstwo problemów, a największą barierą będzie rozdrobniona własność.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 11806