Piątek 20.10.2017

Raport tg: Gdzie ruszamy na wakacje?

Trudno w to uwierzyć! Większość gorzowian nigdzie nie wyjedzie na wczasy. Największą barierą jest brak pieniędzy. Nieliczni, bardziej zamożni wyruszą do Grecji lub zdecydują się na aktywny wypoczynek w kraju. Ogromna rzesza mieszkańców musi zadowolić się krótkimi wypadami nad morze bądź weekendami nad okolicznymi jeziorami.

Statystyki dotyczące planów wakacyjnych Polaków niemal pokrywają się z wynikami naszej sondy. Przez kilka dni czytelnicy portalów gorzow24.pl i tylkogorzow.com uczestniczyli w głosowaniu. Na pytanie o plany urlopowe odpowiedziało 94 gorzowian. Spośród nich tylko 35 osób zadeklarowało wyjazd (7 za granicę, 6 w polskie góry, 22 nad polskie morze). Aż 59 odpowiedziało, że nie mam czasu i pieniędzy na wypoczynek.

Statystyki są bezlitosne, nigdzie nie pojedziemy!
Dr Arkadiusz Wołoszyn, pracownik Zakładu Organizacji i Zarządzania Turystyką gorzowskiej uczelni, od nowego roku akademickiego będzie prorektorem ds. rozwoju Państwowej Szkoły Wyższej (dawniej PWSZ). Specjalista zauważa, że gorzowianie nie należą do grupy szczególnie wyróżniającej się wśród Polaków. Przyznaje, że są u nas osoby, które zajmują się nietypowymi formami turystki. - Jest grupa osób, znana w Europie, ze wspinaczki jaskiniowej czy zajmująca się nurkowaniem lub żeglowaniem. Jednak osób niezwykłych, zajmujących się szczególnymi formami spędzania wolnego czasu, u nas nie ma wiele – mówi dr Arkadiusz Wołoszyn.

Co prawda, mamy swoich turystów sportowych, czyli tych jeżdżących za żużlowcami, koszykarkami itd., ale nie można stwierdzić o gorzowianach, że się różnią od statystycznych Polaków. Zatem poddajemy się krajowemu wzorcowi. Nasze miasto może być charakteryzowane jako zwyczajna miejscowość średniej wielkości w Polsce, a badania monitorujące plany wakacyjne Polaków są prowadzone regularnie od 1995 roku, ostatnie dotyczą 2010 roku (przygotowuje je Pentor). Posiłkując się właśnie tymi danymi dr Arkadiusz Wołoszyn podkreśla, że niecałe 30 procent Gorzowian ma plany wyjazdowe na wakacje. Z kolei tylko 12 procent naszych turystów z tych 30 proc. skorzysta z usług biur podróży. Łatwo wyliczyć, że w Gorzowie z biurem wyjedzie w przybliżeniu od 4 do 6 tys. osób. Jednak wśród korzystających z tych ofert są jeszcze dzieci i młodzież wyjeżdżająca na kolonie i obozy. Zatem osób dorosłych samodzielnie finansujących swój wyjazd jest nie więcej niż kilkaset. Wyniki wskazują, że urlopy spędzimy na wyjazdach krajowych, organizowanych we własnym zakresie. - Ciągle nie stać nas na wczasy za granicą, a gospodarka turystyczna jest dziedziną perspektywiczną, ale w Polsce raczkującą. Jesteśmy bowiem jeszcze biednym krajem, a Gorzów szczególnie. Właśnie to wyróżnia nasze miasto, że branża turystyczna dopiero tu powstanie! Porównując dochód brutto wśród różnych województw i miast plasujemy się w końcówce. Wyróżniamy się niedużym odsetkiem ludzi bogatych, a to ma ogromny wpływ na wybór form spędzania wolnego czasu – podkreśla dr Wołoszyn.

Choć i tak niewielka część z gorzowskich turystów zdecyduje się na wypoczynek za granicą to grupa ta stale maleje. Regularnie o kilka procent spada nasz udział w wyjazdach zagranicznych - 19 proc. w 2009 roku, a już tylko 12 proc. w 2010. Wśród przyczyn należy upatrywać zablokowanie przestrzeni powietrznej przez pył wulkaniczny, kryzys ekonomiczny oraz zamieszki w północnej Afryce. Zatem będziemy wypoczywać w domu lub blisko domu, a jeżeli już wyjedziemy to tylko na krótkie wypady weekendowe do znajomych, do rodziny, do stałych sprawdzonych miejsc. Będą to podróże sentymentalne na przykład na rodzinne groby. – Naprawdę takie rzeczy Polacy, wśród nich Gorzowianie, robią w czasie wolnym – mówi z przekonaniem dr Wołoszyn.

A jak spędzą wakacje jego studenci? – pytamy. - Łączą okres wypoczynku z pracą - to charakterystyczne dla młodych ludzi. Poprawiają swój budżet i zarazem zwiedzają, chcą nauczyć się czegoś, poznać jakiś region. W mojej ocenia zdecydowana większość młodzieży, z którą mam do czynienia skorzysta z wyjazdów krajowych. Studenci liczą i wiedzą, że wypad za granicę do pracy sezonowej, krótkotrwałej po prostu się nie opłaca. Po powrocie okazuje się, że koszty pobytu, także te związane z podróżowaniem, są zbyt duże. Zatem wolą ten czas wykorzystać na pracę w Polsce, a przy okazji wypocząć i coś zwiedzić. Z kolei gdy komuś uda się złapać lepiej płatna pracę to wyjedzie na zorganizowana formę wypoczynku lub odwiedzi znajomych za granicą – odpowiada.

Dr Arkadiusz Wołoszyn zdradził nam, że wybiera się na urlop, ale zastrzegł, że jest złym przykładem urlopowicza, bo zawodowo związany jest z turystyką. Zatem z konieczności w okresie wakacyjnym pracuje. Jego pasją jest żeglarstwo. Jest kapitanem jachtowym. Niebawem wyruszy w rejs po Bałtyku.

Grecja tylko dla wybranych
Bartłomiej Borkowski, prowadzący biuro podróży El Mundo, jeszcze zastanawia się nad tym, gdzie spędzi urlop. Zwykle podejmuje decyzję w ostatniej chwili, bo sezon urlopowy to dla niego okres intensywnej pracy. Właśnie dlatego o wakacjach będzie myślał dopiero w październiku. Zauważa, że gorzowianie od lat wybierają kraje basenu Morza Śródziemnego – Tunezję, Egipt, Turcję, Grecję, coraz częściej Hiszpanię. Tegoroczne wyjazdy to także ciągle zyskujące na popularności Maroko. – Przekierowanie zainteresowania na Maroko i Grecję wynika z niedawnych konfliktów na północy Afryki. Nie oszukujmy się, zamieszki w Egipcie i Tunezji zachwiały rynkiem. Na szczęście wszystko wraca do normy. Organizatorom turystyki w tych krajach zależy na zatarciu złego wrażenia – ocenia.

Ile gorzowianie wydają na zagraniczny urlop? – pytamy. – Wyjazdy są skrojone na każdą kieszeń. Możemy wyszukać ofertę dla dwóch osób w cenie poniżej 2.5 tys. zł. Z kolei są też takie, za które trzeba zapłacić kilkakrotnie więcej. Jednak przeciętna cena dla dwóch osób dorosłych to ok. 4.5 do 5.5 tys. zł – odpowiada B. Borkowski.

W El Mundo dowiadujemy się, że najbardziej powszechną formą spędzania urlopu są rodzinne wyjazdy. Ale zdarza się, że ktoś trafia do biura w pojedynkę i chce aktywnie spędzić urlop. Takie osoby zwykle wybierają Peru, Boliwię – to wyjazdy oparte na zwiedzaniu danego kraju. – Jednak gdy ktoś jedzie samotnie, to musi się liczyć z dodatkowymi opłatami, a cena nadal odgrywa dużą rolę przy wyborze i planowaniu wakacji – zauważa B. Borkowski. Na aktywny wypoczynek w dalekich krajach decyduje się nie więcej niż 20 procent klientów biura El Mundo.

Około 30 proc. ofert turystycznych to podróże na miejsce wypoczynku autokarem – taka forma dojazdu obowiązuje do Grecji, Chorwacji, Bułgarii. – Podróż autokarem do Grecji trwa około 30 godzin – gorzowianie decydują się na to, bo koszt jest znacząco niższy od wyjazdu z przelotem. Oferty zaczynają się już od 600, 700 zł. To ciekawa alternatywa dla urlopu nad stosunkowo drogim polskim morzem – zauważa prowadzący biuro podróży El Mundo.

Monika Straszewska z biura Neckermann, które specjalizuje się w niemieckiej ofercie turystycznej zdradza, że ostatecznie nie wybrała jeszcze miejsca wypoczynku. Jednak jest pewna, że z całą rodziną wyjedzie za granicę - do Turcji lub Grecji. Z kolei jej współpracowniczka Agnieszka Chodorowska już była na wczasach – wybrała Turcję. Gorzowscy klienci Neckermanna preferują Turcję, Grecję ewentualnie Bułgarię, nieco rzadziej Hiszpanię.

M. Straszewska zauważa, że w lecie turyści zdecydowanie rzadziej jadą na północ Afryki. To kierunek na zimę. Właśnie wtedy całe rodziny decydują się na Egiptu lub nieco rzadziej na Wyspy Kanaryjskie – to regiony gdzie jest ciepło i nie są aż tak oddalone. Z kolei na urlop w krajach azjatyckich decydujemy się tylko zimą, najczęściej w Tajlandii, zdarzają się Malediwy i Karaiby, ale to pojedyncze przypadki. - Jeżeli wczasy rodzinne to prawie zawsze jest to typowy wypoczynek, zazwyczaj w hotelu z opcją all inclusive. Najczęściej tygodniowy. Nieco rzadziej dwutygodniowy. Lipiec i sierpień dominuje, bo dzieci nie chodzą do szkoły – przedstawia sytuację Monika Straszewska.

Agnieszka Chodorowska zwraca uwagę, że coraz częściej klienci szukają dodatkowych atrakcji. - To osoby, które odwiedziły już wszystkie możliwe kierunki i szukają czegoś więcej. Wtedy w grę wchodzi objazd kraju lub regionu, nurkowanie, wycieczki fakultatywne, sporty. Są też klienci, którzy sami decydują się na wyjazd, ale to niewielka część – zaznacza.

Ponadto turyści z Gorzowa chętnie zwiedzają stolice europejskie. – Mamy również w ofercie wycieczki autokarowe do Paryża, Rzymu czy Londynu. Jest na to spore zapotrzebowanie. Szczególnie popularne są wyprawy do Paryża czy Disneylandu, bo ich cena jest atrakcyjna w porównani z wczasami, gdzie trzeba korzystać z lotu samolotem – zauważa M. Straszewska.

Małgorzata Woltman-Ostrowska z biura podróży Beduin, jej firma działa od 15 lat, zauważa wiele zmian w rozwoju turystyki gorzowian. - Ludzie zaczynali od krótkich wyjazdów autokarami, a gdy złapali bakcyla to kontynuują przygodę z wyjazdami zagranicznym – często w wersji o wiele bardziej egzotycznej. Dodaje też, że niezwykle rzadko spotyka turystów, którzy nigdy nie byli poza krajem. Gorzowianie coraz częściej wybierają wyjazdy z przelotem. Powód? Coraz mniejsza różnica w cenie między podróżą autobusem, a samolotem. Przeważa jednak opcja autokarowa – krótsze trasy i autobus to o wiele mniejszy koszt, idealny na portfele mieszkańców miasta.

Jednak nadal dużą popularnością cieszą się polskie wycieczki - szczególnie wśród zakładów pracy i szkół. Co ciekawe, Beduin organizuje również wyjazdy na zawody Formuły 1 oraz na narty łączone ze szkoleniami biznesowymi. Z usług biura Małgorzaty Woltman-Ostrowskiej, korzystają też nowożeńcy, zwykle pragną spokoju – często proszą o hotele oddalone od tłumów. Ale niemniejszym zainteresowaniem cieszą się miejsca w samym centrum, bo państwu młodym zależy, aby wokół nich tętniło życie, coś się działo. Młodzi małżonkowie najczęściej jadą na Malediwy, Bali oraz wyspy greckie.

Małgorzata Woltman-Ostrowska zaznacza, że częstotliwość wyjazdów zależy od stanu konta. Lepiej sytuowani turyści wracają do niej niemal każdego roku, czasami nawet częściej. Z kolei podróżujący autokarami obniżają loty do jeszcze krótszych wycieczek lub wracają po kilku latach. - Bywali u nas klienci z bardzo wysublimowanym gustem. Jeden zażyczył sobie wyprawę do Dubaju, do specjalnego hotelu, w którym na miejsce trzeba czekać rok – wspomina nietypową sytuację Małgorzata Woltman-Ostrowska z biura podróży Beduin

Paweł Wrotecki, prowadzi biuro podróży Sun Club. Już wie kiedy i gdzie wyjedzie. To będzie Egipt - termin listopadowy. Przyznaje, że jest zakochany w tym kraju. Nie zniechęciła go nawet rewolucja afrykańska. Z kolei jego klienci najczęściej wybierają Egipt, Turcję, Tunezję i Grecję. Zauważa jednak, że w tym roku rysuje się pewna zmiana zainteresowań. Popularne stały się Zjednoczone Emiraty Arabskie – powracają na rynek polski w bardzo atrakcyjnych cenach. Ponadto wybieramy Chorwację z przelotem, Portugalię oraz Wyspy Kanaryjskie.

P. Wrotecki podkreśla, że zamieszki w Egipcie i krajach północnej Afryki miały wpływ na zmianę kierunku podróży. Zwłaszcza w okresie tuż po rewolucji - do końca marca tego roku. - Jednak po zamieszaniu klienci ponownie decydują się na te kraje. W samych hotelach i kurortach wypoczynkowych nie widać śladów rewolucji. Jest spokojnie i niczego nie brakuje. W marcu byłem w Tunezji, z kolei moja żona w Egipcie, aby na własne oczy ocenić sytuację. Wszystko jest w należytym porządku - zapewnia.

W biurze Sun Club dowiadujemy się, że gorzowianie zdecydowanie częściej wybierają podróże z przelotem, bo są wygodniejsze i skracają czas podróży. Są jednak nadal entuzjaści wycieczek autokarowych, ale to dotyczy w większym stopniu oferty zwiedzania niż wypoczynku w hotelach.

Aktywna turystyka - reaktywacja
Mariusz Nowaczyk ma 48 lat. W PTTK działa od trzech. Uwielbia podróże, marzy o samodzielnym wyjeździe do Maroka. Podkreśla, że coraz popularniejsza wśród gorzowian jest turystyka aktywna. Na przykład spływy kajakowe Drawą, Obrą, ale też te dalsze, górskie, o większym stopniu trudności. Mieszkańcy naszego miasta decydują się również na aktywne wakacje pełne ruchu. Wybierają miejsca pomijane w przewodnikach turystycznych. Wycieczki rowerowe poza granice kraju, to równie popularna forma spędzania wolnego czasu. – Niemcy mają piękne trasy rowerowe. Wyspa Uznam (na której znajduje się również Świnoujście) to piękny kawałek Niemiec pełen ścieżek, pięknych zabytków oraz ciekawych widoków – gorzowianie również potrafią to docenić - zauważa M. Nowaczyk.

Świetnym sposobem na uwolnienie się od „standardowego” spędzania urlopu jest zejście pod ziemię. Miłośnicy takich atrakcji upodobali sobie Międzyrzecki Rejon Umocniony. – To idealne miejsce do rozpoczęcia swojej przygody z podziemnym spacerem – podkreśla nasz rozmówca.

Wyprawa z PTTK zawsze oznacza przystępną cenę. Uczestnicy opłacają jedynie koszty związane z wyjazdem: nocleg, organizacja wycieczki i wyżywienie. Najczęściej jest zrzutką na paliwo do samochodu, który dowozi chętnych na miejsce. Ponadto dochodzi koszt wypożyczenia kajaku oraz oplata za nocleg – wszystko zazwyczaj zamyka się w bardzo rozsądnej kwocie. - Czterodniowy wyjazd w okolice Dolnego Śląska na spływ kajakowy Nysą Kłodzką to koszt wypożyczenia dwuosobowego kajaka (ok. 15 – 20 zł dziennie) plus turystyczny standard noclegowy (40 zł za noc). Zatem wyprawa pełna niezapomnianych przeżyć to maksymalnie 250 zł - wylicza Mariusz Nowaczyk.

W tym roku formy podróży proponowane przez gorzowskich sympatyków ruchu są bardzo różnorodne. Począwszy od zimowych spływów, przez spływy wiosenne i letnie na dużo trudniejszych rzekach w innych województwach. Amatorzy spływów coraz częściej biorą się za tzw. „kajakarstwo zwałkowe” – polega ono na przepływaniu danego odcinka rzeki bez wysiadania z kajaka. - Choć jest trudne, to staje się coraz bardziej popularne – zwraca uwagę nasz rozmówca.

Adam Oziewicz & Marcin Cichoń

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023