Czwartek 14.11.2019

Raport TG: Jak się żyje lesbijkom i gejom w Gorzowie?

Osoby, które dowiadują się, że Kasia w sferze uczuć woli kobiety od mężczyzn, nie okazują niechęci wprost. Nagle jednak słabnie ich potrzeba kontaktu. – Jeszcze nie usłyszałam: „nie rozmawiam z Tobą, bo ty jesteś lesbą”. Raz tylko ktoś powiedział: „k...wa, to ty nie chcesz mieć dzieci? O mój Boże” – zdradza nasza rozmówczyni. Zdaniem Kasi, wielu mężczyzn deklaruje tolerancję wobec gejów, ale to nie jest do końca szczere. – Część z nich ma poczucie, że facet musi być silny i utrzymywać rodzinę. Oni nie potrafią sobie wyobrazić, że facet może „popychać” innego faceta i zachowywać się wobec niego jak kobieta. Nie jest przecież tak, że jak facet jest gejem, to musi być od razu zniewieściały – zauważa.

Inaczej wygląda kwestia akceptacji homoseksualnych kobiet. Mężczyznom łatwiej jest zaakceptować fakt, że parę tworzą dwie kobiety. – Kilka razy to słyszałyśmy. Nawet zostałyśmy zaproszone na imprezę. Śpiewałam na koncercie i musiałyśmy czekać kilka godzin na autobus, więc rozłożyłyśmy się pod sklepem, na jakiejś łączce – jakaś wiocha, cztery domy na krzyż. Położyłyśmy torby, rozwinęłyśmy sobie kanapki, siedziałyśmy na trawie i w pewnym momencie wpadła do nas cała ferajna. Najpierw było dwóch gości, potem kolejni – mówili między sobą: „chodźcie to zobaczyć”. Od razu można było dostrzec poruszenie. No i usłyszałam w pewnym momencie: „słuchajcie, który zaprosi je na imprezę”. Pocałowałyśmy się, speszyli się i poszli. Długo się z tego śmiałyśmy. Czy czujecie się w Gorzowie dobrze ze swoim homoseksualizmem? – Na pewno jest lepiej niż w Gdańsku gdzie za trzymanie się za rękę można dostać siatką z zakupami. Można też usłyszeć niewybredne komentarze w gdańskich tramwajach. Jakiś dziadek stwierdził: „O Jezus Maria, to grzech przecież”. Są też dzieci, które wpatrują się w nas jak w wariatki – śmieje się Kasia. – Tymczasem w Gorzowie najczęściej się tylko gapią – dodaje.

Michał ocenia, że gorzowskie środowisko homoseksualistów nie jest zintegrowaną społecznością, ani nie ma swojego lidera, składa się raczej z paczek znajomych. Podobnie zresztą jak wśród osób heteroseksualnych. Czasami wie o kimś, że jest gejem czy lesbijką, ale się nie znają. Zauważa, że są ludzie, którzy co tydzień spotykają na domowych imprezach, popijawkach.

Trudne początki
Zanim jeszcze uświadomił sobie, że jest gejem, jego koledzy z klasy zgotowali mu prawdziwe piekło. – To, co mnie spotkało w szkole średniej, nie da się opowiedzieć. Dlatego nie mam zamiaru uczestniczyć w spotkaniach klasowych. Wyglądam jak gej. Nie będę ukrywał – nie byłem lubiany. Wtedy nie odczuwałem jeszcze, że jestem gejem, ale wszyscy wokół zachowywali się jakby wiedzieli, że tak jest – opowiada trzydziestodwulatek Karol, jest urzędnikiem. Odmienne preferencje seksualne uświadomił sobie w wieku 24 lat. Wcześniej próbował kontaktów z kobietami. Gdy miał 18-19 lat, umawiał się z dziewczynami, z którymi uprawiał seks. Stwierdził jednak, że to nie to. Oglądał się za mężczyznami, jednak starał się odsuwać myśli o tym, że może być gejem.

Karol oprócz słów „pie...ony pedał” zetknął się z agresją wobec swojej osoby jeszcze w szkole, miał wtedy 16 lat. – Raz dostałem od kolegów. Wystarczył fakt, że wolałem koleżanki od kolegów, to już był wystarczający punkt zaczepienia. Nic nikomu nie powiedziałem. Dziś uważam, że źle zrobiłem – ocenia. Co prawda, bicie się już nie powtórzyło, ale koledzy dokuczali mu niemal w każdej sytuacji. Nie rozmawiał o swoich problemach ani z rodzicami, ani z pedagogiem. Karol uczęszczał do technikum. Jego zdaniem, w liceach, gdzie jest większa równowaga liczebna pomiędzy dziewczynami a chłopcami, łatwiej o tolerancję.

„Pie...ony gej” „pedał”, „pie...ona ciota” to tylko niektóre z wyzwisk, jakimi „częstowali” Karola koledzy. – Miałem taki okres, że się w ogóle wycofałem z życia towarzyskiego. Zacząłem się interesować rzeczami, które nie interesowały innych. Jeżeli czegoś mnie to nauczyło, to tego, że nie szukam na siłę znajomości. We własnym towarzystwie jest mi dobrze – zauważa.

Kasi podobali się niektórzy chłopcy, ale nigdy nie spróbowała seksu z mężczyzną. – Było, jakieś skradanie się, ale nigdy do niczego nie doszło. Nigdy tak naprawdę nie byłam z facetem. Cały czas się myśli, że jest się „normalnym”, dopiero później można stwierdzić, że jest się „innym” – mówi tajemniczo. Wielu facetów uważa, że lesbijki nie są do końca spełnione w seksie, ponieważ nie dochodzi do penetracji, a wiele z nich w fizycznym sensie ciągle jest jeszcze dziewicami, ponieważ nie dochodzi do rozerwania błony dziewiczej. – Dziwię się, gdy ludzie mówią, że jak nie ma penisa, to nie ma seksu! Między kobietami wszystko da się zrobić. Rozerwać błonę również. Mnie się udało! – zdradza. Zdaniem Kasi, w seksie między kobietami jest łatwiej, ponieważ obie strony znają dobrze swoje sfery erogenne.

Najbliżsi bardzo ich kochają
Rodzice Kasi wiedzą o jej preferencjach seksualnych. Mimo to jej ojciec nadal ma nadzieję, że zobaczy ją w ślubnym welonie z mężczyzną u boku. – Ostatnio mówiłam, że na studiach mam taki program, że mogę wyjechać do Włoch, a mój ojciec na to: „no to poznasz Włocha i się umówisz”. To śmieszne, że on nadal myśli, że ja udaję, że coś sobie wmawiam. Mama, gdy wytłumaczyłam jej na czym „to” polega, zrozumiała, że to nie jest moje widzimisię – mówi. Z kolei babcia Kasi nie wie, że jej wnuczka jest lesbijką. – To, że mieszka daleko, to wielki plus. Staram się unikać tego tematu podczas rozmów. Babcia zwykle skupia się na tym, żeby nas dobrze nakarmić, a z tym był problem, bo moja Gosia jest wegetarianką – mówi z uśmiechem.

Gdy Karol oznajmił rodzicom, że jest gejem, byli przekonani, że to złośliwy żart. – Wkrótce po tym, jak im to powiedziałem, wyprowadziłem się. Ojciec się zdenerwował, bo „robię mu na złość”. Byłem wtedy bardzo zakochany, więc kompletnie mi to nie przeszkadzało. Spakowałem się i pojechałem do swojego faceta. Dzięki mojemu wyjazdowi rodzice zatęsknili i to był główny bodziec, który spowodował, że im przeszło – stwierdza Karol, który obecnie mieszka z rodzicami i jak podkreśla, na każdym kroku czuje ich wsparcie.

Michał po raz pierwszy zwierzył się siostrze, jeszcze jako nastolatek, wtedy byli dla siebie najlepszymi przyjaciółmi. Niedługo później powiedział o sobie Mamie. Wspomina, że bardzo krzyczała, była zaskoczona. – To był krzyk rozpaczy. Zastanawiała się, skąd u mnie taki pomysł. Sądziła, że znowu coś sobie wymyśliłem. Byłem w okresie buntu. Często rodzicom robiłem na złość. Mama stwierdziła, że znowu chcę jej dopiec, zdenerwować, wkurzyć. Nieco później, jak już sprawę przegadaliśmy na chłodno, i tak mówiła, że pewnie mi to przejdzie – opowiada Michał. Dużo później, dopiero trzy lata temu, zdecydował się o swoim gejostwie powiedzieć tacie – była to ostatnia osoba wśród najbliższych, która o niczym nie wiedziała. Mama i siostra bardzo przestrzegały Michała przed tą rozmową. Sam też bardzo się bał – nie wiedział, jaka będzie reakcja ojca.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2019 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 26569