Środa 23.09.2020

Raport TG: Jak się żyje lesbijkom i gejom w Gorzowie?

Któregoś dnia namówił tatę na spacer. Tłumaczy nam, że chodziło o to, aby rozmowa odbyła się poza domem, żeby w razie czego rozejść się w dwie różne strony. Michał był przygotowany na każde rozwiązanie, nawet najgorsze – wiedział, że ojciec ma konserwatywne poglądy. Mama do końca próbowała uniemożliwić ich rozmowę. Wymyślała różne fortele, np. że koniecznie musi z tatą kupić nowe firany, ale Michał ostro się postawił. Mama nawet w trakcie spotkania wysłała mu sms: „zobaczysz, jak mu powiesz, to rodzina się rozpadnie”. – Była pewna, że tata mnie nie zaakceptuje, że nie zrozumie – zaznacza.

Na początku Michał zagadał o mamę – oboje jego rodzice byli po chorobach, dość dawno nie miał z nimi kontaktu. W pewnym momencie powiedział, że ma coś ważnego. Ojciec na to, że się domyśla, bo nie przypomina sobie, żeby kiedykolwiek syn wyciągał go na spacer. –Spojrzałem na niego i mówię: tato, jestem gejem. Z kolei on, tak zupełnie na luzie do mnie: no co ty gadasz? Mnie aż zamurowało. Wyobrażałem sobie, że będzie to bardzo trudny moment. Jednak, gdy on zareagował takim zwyczajnym pytaniem, to chciałem parsknąć śmiechem – zwierza się Michał. Na szczęście zdołał się powstrzymać. Potem rozmowa potoczyła się bardzo szybko. Tata zadał mu kilka pytań. Był zdziwiony, że mama i siostra wiedzą o tym od dawna. – Miał trochę żal do mamy, że tyle czasu wszystko przed nim ukrywała. Potem powiedziałem mu o Tomku, że z nim mieszkam. Zapytałem, czy będzie chciał go poznać. Zauważył, że i tak, prędzej czy później, będzie to musiało nastąpić. Kilka dni później już się poznali, podali sobie ręce. Rodzice zaprosili nas razem do domu na obiad. Więzi się zacieśniły – opowiada.

Z kolei Tomek zawsze był przekonany, że nikomu nie powie o swoim gejostwie. Że tak się po prostu nie da, że to niemożliwe. Podziwiał Michała za odwagę, za to, że powiedział mamie, babci, siostrze – wszystkim najbliższym. – W końcu Michał przekonał mnie: no powiedz chociaż siostrze, zobaczysz, że będzie ci lżej. Powiedziałem i rzeczywiście było lepiej. Teraz rodzice przyjeżdżają do nas w gości. Jesteśmy normalną rodziną – zauważa Tomek. – Jego mama była nawet u nas na świętach. Przedtem nigdy bym nie pomyślał, że kiedykolwiek będę u niego w domu, a byłem – uzupełnia Michał.

Bo najważniejsze by wyjść z „getta”
Tomek i Michał przyznają, że wiele skorzystali na tym, że zaczęli wychodzić do ludzi i ujawnili się przed rodziną. Michał szybciej zdradził najbliższym, że ma chłopaka, bo bardzo chciał im go przedstawić. Tomek zdecydował się na ten krok trochę później. Ale zwraca uwagę, że bardzo mu potem ulżyło. – Pochodzę z miejscowości oddalonej od Gorzowa o kilkadziesiąt kilometrów. Kiedy poznaem Michała, mówiłem, że mam w Gorzowie dziewczynę. Pojawiły się naturalne pytania: kim jest? dlaczego jej nie przedstawię? Chcieli ją poznać, a przecież nie było żadnej dziewczyny. To powodowało, że było mi ciężko, a do tego kłóciłem się z Michałem o to, że nie potrafię tego porządnie załatwić – zwierza się Tomek.

Michał podkreśla, że przedstawienie siebie jako geja to bardzo ważna rzecz, bo gdy się tego dobrze nie załatwi, to rodzi się frustracja. Zauważa też, że wiele osób nie jest w stanie wypracować sobie normalności. – Przez lata upycha się kogoś bocznym wejściem, bo np. przychodzi ciotka, której nikt nie chce się przyznać do swojego gejostwa. Trzeba udawać kolegów, kuzynów i nie wiadomo kogo jeszcze – zauważa.

Panuje pogląd, że wcale nie trzeba obnosić się ze swoim homoseksualizmem. Ludzie mówią: po co się tym chwalić? – To co, w ogóle nie wolno o tym rozmawiać? Lepiej siedzieć w czterech ścianach i zamknąć się na otoczenie? Uważam, że tworzenie oddzielnego środowiska drugiej kategorii jest złe. Przestałem w ten sposób żyć. Jeżeli komuś to przeszkadza, niech nie patrzy, nie słucha. Jednak takie postawienie sprawy nie zawsze jest łatwe – zauważa Michał. Gdy sam siebie zaczął traktować normalnie i zdecydował się mówić o tym, jak żyje, to ludzie stracili ochotę na to, aby go krytykować lub dyskryminować. – Z kolei jeżeli ktoś czuje się czemuś winny, schodzi innym z drogi, próbuje się dostosować za wszelką cenę, to ludzie natychmiast to wyczuwają i wykorzystują w złym celu, żeby jeszcze bardziej zdołować, stłamsić taką osobę. Dlatego staram się mówić otwarcie o swoim gejostwie i nie przejmować się tym, co inni o tym myślą. Codziennie przekonuję się, że to dobre rozwiązanie – zwraca uwagę Michał.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2020 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 28043