Piątek 20.10.2017

Wybory do parlamentu europejskiego a wybory samorządowe

Niewielka część Polaków była zainteresowana wyborami do parlamentu europejskiego. Świadczy o tym mała frekwencja, zarówno w skali kraju, jak i w naszym województwie. Sprzyjały temu również warunki w jakich trwała kampania wyborcza...

Dwóm największym partiom udało się stworzyć sytuację, w której to one toczyły pojedynek o zwycięstwo, jakby z góry skazując pozostałe partie na przegraną. Dobór kandydatów na liderów list był raczej centralny niż lokalny. Sprzyjały temu również media ogólnopolskie, które promowały właśnie tych kandydatów, a to powodowało praktycznie brak kampanii wyborczej w poszczególnych okręgach. Miejscowi kandydaci stanowili tło na listach poszczególnych partii, a ich wynik poza nielicznymi przykładami nie dał odpowiedzi, co do ich społecznego poparcia. Utrzymała się na scenie politycznej przewaga partii prawicowych nad lewicą. Platforma Obywatelska, Prawo i Sprawiedliwość, Solidarna Polska, Ruch Narodowy, Polska Razem i Nowa Prawica uzyskały ponad 80 procent głosów. W niektórych okręgach Platforma ma dwa razy więcej głosów od PiS, a w innych odwrotnie. Lewica wciąż nie ma pomysłu na przyciągnięcie do siebie znaczącej ilości wyborców. Gender, prawa gejów, sprzeciw wobec mieszania się Kościoła w sprawy państwa czy też sprawa podniesienia wieku emerytalnego i płacy minimalnej nie dają pożądanych rezultatów. Lewica czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej, Europa Plus i Twój Ruch i Zieloni otrzymali razem nieco ponad 13 procent poparcia.

Niemniej, po wyborach i osiągniętych rezultatach wyraźnie widać, że bez SLD nie da się w Polsce zbudować lewicy. Przyczyny uzyskania tak słabego wyniku są różne, wg. prof. Kazimierza Kika jednym z powodów jest grzech pierworodny polskiego systemu partyjnego, ważniejsze są bowiem podziały historyczne niż programowo-ideowe. To co wyrosło na glebie Solidarności uznane zostało za prawicę, a pozostałe za lewicę. Ponadto gdy rządził Sojusz jego pragmatyzm i przyjęcie tzw. trzeciej drogi w zasadzie było nagięciem socjaldemokratycznej polityki do dominującej wówczas neoliberalnej doktryny. Dotknięci nią wyborcy socjalni uciekli na prawo. Kolejną przyczyną jest wybór lewicowej bazy społecznej. Polska jest krajem katolickim, na domiar wszystkiego najbardziej zagorzałymi katolikami są przedstawiciele biedniejszych grup społecznych, którzy powinni stanowić bazę lewicy. Tymczasem SLD chce być bardziej europejską i postępową niż kraj, w którym działa. Nie ma w Europie jednej socjaldemokratycznej partii. Charakter każdej partii musi być dostosowany do socjalnego, kulturowego i religijnego podłoża danego kraju. Profesor wskazuje również na charakter i struktury partii politycznych w Polsce, które finansowane z budżetu państwa uniezależniły się od społeczeństwa, a nawet od wyborców. Lewica potrzebuje społecznego zakotwiczenia, które w konsekwencji przyniesie dobry wynik wyborczy.

Rok 2014 to kolejny sprawdzian dla partii politycznych i obywateli. Przed nami wybory do samorządu terytorialnego wszystkich szczebli oraz wybór bezpośredni włodarzy miast i gmin. Czy wybory do parlamentu europejskiego wyznaczyły kierunki zmian i możliwości zawierania nowych koalicji?... Dużo emocji będą budziły wybory do sejmiku wojewódzkiego. Praktycznie w województwie poparcie społeczne tracą wszyscy oprócz PiS, który zyskał, ale niewiele. Wybory samorządowe są o tyle ważne gdyż wyznaczą trendy na zbliżające się wybory parlamentarne w 2015 roku. Zwycięzcy z pewnością udzielą poparcia swoim kandydatom, co umożliwi im uzyskanie korzystniejszego wyniku i zdobycie władzy lub jej utrzymanie. Jeżeli Platforma Obywatelska nie zaproponuje czegoś bardziej atrakcyjnego niż politykę tzw. ciepłej wody w kranie i skupiać się będzie na bieżącym administrowaniu, ukrywaniu problemów i maskowaniu błędów, a zarząd województwa nie wróci do polityki równomiernego rozwoju i sprawiedliwego podziału środków unijnych w całym województwie to z pewnością otrzyma szczególny rachunek wyborczy. Natomiast lewica jeżeli nie skoncentruje wokół siebie najbardziej aktywnych ludzi lewicy i nie wystawi dobrych list do sejmiku, powiatów oraz nie zaproponuje dobrych kandydatów na wójtów, burmistrzów i prezydentów to o poprawieniu wyniku może tylko pomarzyć. Frekwencja w wyborach samorządowych z pewnością będzie większa, jednak mniejsza niż 40-procentowa będzie porażką elit politycznych. Do wyborów niecałe pół roku. Jeszcze można wiele zrobić. Przepychanki i wzajemne oskarżenia samorządowców z pewnością jej nie poprawią. Działajmy pozytywnie!

Jan Kochanowski

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023