Piątek 20.10.2017

Tylko na dwa fronty

Czy budowa gorzowskich dróg powinna być uzależniona od wpływów ze sprzedaży miejskich działek?

Tak – Adam Oziewicz
Cudów nie ma: nawet jeżeli spodziewamy się ogromnych zysków to bez dochodów nie ma mowy o wydatkach. W tegorocznym budżecie miasta po stronie wydatków są znacznie większe kwoty niż po stronie dochodów – tak jest od wielu lat, dlatego na karku mamy kredyty. Na dodatek, gdy mowa o wpływach to ich wysokość zależy raczej od stanu miejskiej gospodarki niż operatywności urzędników. Zatem trudno oczekiwać, że magistrat dokona cudu i stworzy w budżecie, zresztą wyjątkowo dla siebie niewygodne, odrębne rozliczenie gdzie majątek miasta będzie równoważył koszty budowy nowych bądź remonty dziurawych dróg osiedlowych. Pewnie, że zdecydowana większość gorzowian by tak chciała, bo od lat męczy się z zaniedbaniami w tej dziedzinie. Trzeba jednak dać jakąś szansę urzędnikom – gdy po raz kolejny przenoszą zapowiadane od lat inwestycje to przecież nie mogą przyznać się, że ktoś „z góry” przesadził z realizacją „swoich” wielkich planów. Gdy pół roku temu poprosiłem prezydenta Jędrzejczaka o wyjaśnienie dlaczego w gminie Kłodawa co roku powstaje kilka kilometrów dróg, a u nas nic, usłyszałem: ale za to nie mają CEA i Słowianki.

Nie – Marcin Cichoń
Po co są właściwie podatki, państwo, samorząd lokalny? Państwo ma z definicji zadbać o wspólne interesy, których sami jako jednostki nie jesteśmy w stanie zabezpieczyć. Wśród takich zadań jest budowa autostrad czy linii kolejowych. To samo tylko w mniejszej skali dotyczy samorządu lokalnego. Magistrat w pierwszej kolejności powinien zadbać o drogi, chodniki, czy kanalizację. Drogowa makabra z jaką mamy do czynienia w Gorzowie wynika z całkowitego wywrócenia celu istnienia samorządu. Według prezydenta Jędrzejczaka samorząd jest po to, żeby zostawiać po sobie rzeczy wielkie. Jeśli miasto funkcjonuje według takiej filozofii to wcale się nie dziwię, że nikogo w magistracie nie interesuje, że z problemem dziurawych ulic boryka się większość mieszkańców, a z brakiem Filharmonii garstka melomanów. Skoro jednak niektóre wydatki uzależnia się w mieście od konkretnych przychodów, to może czas na bardziej sprawiedliwą „konstrukcję budżetową”. Zacznijmy od tego, że zamiast dróg to nagrody, trzynastki i dodatki dla urzędników, zaczynając od samego prezydenta, zależą właśnie od przychodów ze sprzedaży miejskich nieruchomości. Pro publico bono!

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023