Środa 13.12.2017

Tylko na dwa fronty

Czy głos młodych zawsze pożądany?

Tak – Adam Oziewicz
Skoro rzecz o ulicznym spotkaniu młodych „Palikotów”, to ogłaszam: chcę żeby opowiadali, żeby nawet pokazywali, zatem artykułowali w różny sposób swoje poglądy. Niech to robią jak chcą i gdzie tylko chcą. Ale też nie obchodzi mnie, czy to młodzi czy starzy, czy partia z korzeniami, czy bez nich. Również nie jest ważne, czy taki występ jest przygotowany, czy merytoryczny, czy też jest z tym poważny kłopot. To przecież tylko wiec, na wiecach można sobie pozwolić na wszystko pod warunkiem, oczywiście, że się nie łamie prawa. Dlaczego tak? Wystarczy sięgnąć do historii i zaraz okaże się, że na wielu ważnych ulicznych spotkaniach nie chodziło o to, co się mówi. Sto razy istotniejszy był fakt, że grupa pokazała swoje oblicze, zasygnalizowała, że jest. Jeżeli są to młodzi obywatele to tym bardziej nie warto piętnować pewnych niedoskonałości, bo jak wiadomo „pierwsze koty za płoty”. Wszystkich zniesmaczonych nowym gorzowskim ugrupowaniem politycznym odsyłam do początków lat 90. gdy na gorzowskich ulicach prawie co tydzień był jakiś happening i też nie wszystkim przydało to do gustu. Fakt, to była prawdziwa zabawa, no ale nie zawsze jest niedziela.

Nie – Marcin Cichoń
Młodzi ludzie mający coś do powiedzenia i nie bojący się tego głośno wyartykułować jawią się nam jako ideowcy zdolni wziąć na plecy sprawy traktowane po macoszemu, przez „dorosłych polityków". W końcu jako młodzi nie muszą oglądać się na słupki wyborcze. W debacie publicznej potrzebna jest zawsze „świeża krew” pozbawiona politycznego złego cholesterolu. Czy jednak każdy głos niesie za sobą coś wartościowego. Moim zdaniem nie. Młodość i brak bagażu doświadczeń, nie zwalniają tych „ideowców” od tego, że to co się chce powiedzieć musi być przemyślane, uzasadnione i nawet w przypadku luźnej formy przekazu, jaką jest happening, dobrze zorganizowane. Jeśli członkowie gorzowskiego oddziału Ruchu Poparcia Palikota uważają inaczej i dla nich samo wyjście na ulicę ze sztandarem „Dzień bez S********” (Smoleńska – przyp. red.) oznacza, że mają coś do powiedzenia to bardzo się mylą. W świecie dorosłych nie wystarczy powiedzieć, że czegoś się chce. Trzeba powiedzieć dlaczego i być przygotowanym na kolejne pytania. Nie ma co się oburzać na dziennikarzy za to, że wytykają wam brak porządnej organizacji i nieprzygotowanie merytoryczne.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 14450