Piątek 20.10.2017

Tylko na dwa fronty

Czy strefy legalnego graffiti rozwiążą problem bohomazów w mieście?

Tak – Adam Oziewicz
Może nie od razu, ale za czas jakiś na pewno. A to dlatego, że młodsi i starsi gorzowianie w końcu zobaczą jak wygląda prawdziwie artystyczne malowania po murach. Zatem teraz bez trudu odróżnią bezrozumne mazanie po ścianach elewacji od malunków z pomysłem. W efekcie ci, którzy szaleją po nocy ze sprayem, i sami nie wiedzą czego chcą, stracą swoje alibi. Nie będzie już wymówki, że „my tu sztukę robimy”, bo prawdziwe graffiti jest na legalu i ma swoje miejsce. Właśnie dlatego całkiem nieźle byłoby, gdyby czerwone, żółte i pomarańczowe spraye – barwy marki naszego miasta – wpadały w odpowiednie ręce, tych którzy mają dobry pomysł i wiedzą gdzie go realizować. Wtedy miejscowe graffiti nabrałoby szczególnego wymiaru. Otóż nasze najlepsze „wzorki” jednoznacznie kojarzyłby się z Gorzowem. No tak, ale pozostaje jeszcze kwestia wymiany „złotych myśli” między klubami na ścianach. Tego problemy nie rozwiąże żadna, ani legalna, ani nielegalna strefa malowania. Na całym świecie sprawców tego typu dewastacji identyfikuje monitoring, a łapie policja. Nie ma co czarować, u nas też nikt nic lepszego na to nie wymyśli.

Nie – Marcin Cichoń
Pomysł na legalne graffiti zasługuje na pochwałę. Takie strefy gdzie młodzi artyści tworzą, niejednokrotnie prawdziwe działa sztuki, pokazują, że w wielu z nich drzemie prawdziwy potencjał. Nie rozwiąże to jednak problemu pojawiających się bohomazów na miejskich murach i budynkach. Nie możemy, bowiem zakładać, że każdy, kto pryska sprayem po murach jest artystą, który z braku przestrzeni do wyrażania siebie „maluje” po ścianach gdzie popadnie. Najczęściej mamy do czynienia z wandalami, którzy biorą udział w „wyścigu” - kto szybciej obsmaruje czystą elewację swoimi wątpliwej jakości malunkami. Problem jest poważny i tak naprawdę, żeby go rozwiązać musimy wszyscy zdać sobie sprawę, że jesteśmy współodpowiedzialni za to, jak wygląda nasze miasto. Monitoring centrum miasta, surowa kara za niszczenie mienia publicznego i prywatnego, nagłaśnianie takich spraw powinny pomóc, ale nie rozwiążą za nas tego problemu. Zdarza się, bowiem że grafficiarze biorą się za mury w biały dzień, na oczach przechodniów. To od naszej reakcji zależy czy wandale będą się czuć bezkarni „upiększając” przestrzeń, w której żyjemy.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023