Piątek 20.10.2017

Tylko na dwa fronty

Czy Tomasz Gollob rzeczywiście był w naszej Filharmonii?

Tak – Adam Oziewicz
Pewnie był, ale za wiele nie słyszał. Za to jako bydgoszczanin na pewno nie raz odwiedził i osłuchał swoją Filharmonię Pomorską w rodzinnym mieście. Dlatego z czystym sumieniem może nam polecać koncerty w znakomitych miejscach. Zatem to nic złego, że z ogromnych plakatów z uśmiechem zachęca nas do muzyki klasycznej. Więcej, to świetna zagrywka marketingowa, bo może nie wszyscy gorzowianie przepadają za muzyką symfoniczną, ale niemal każdy lubi naszego mistrza i choćby w część chce być uczestnikiem tego, do czego rękę przykłada idol. A przecież wysoka frekwencja dla nowej filharmonii jest tak ważna, jak woda dla ryb. Mimo wszystko może dziwić, że żużlowy mistrz przy każdej okazji wisi na miejskich bilboardach. Jednych to zastanawia, a drugich ani trochę. Rozumiem obie strony, choć bliższa mi jest argumentacja, że jak mamy już „taką gwiazdę” to trzeba ją wykorzystać może nawet do „niecnych celów”. Wiem jednak, że są tacy, którzy oceniają sytuację jednoznacznie: Gollob nie współgra w żaden sposób ze świątynią muzyki i nie powinien jej reklamować nigdzie, nawet na bilboaradch w samy środku miasta.

Nie – Marcin Cichoń
Ostatnio pojawiły się bilboardy, na których znane postacie, wśród nich Tomasz Gollob, polecają nam wizytę w Filharmonii Gorzowskiej. To piękne, że mistrz świata po żużlowej arii szuka wytchnienia w świątyni muzyki, wyciszając się przed następnymi zawodami. Cóż za integracja z naszym miastem. Można powiedzieć „nie bydgoski, nie tarnowski Tomek Gollob jest... całkowicie gorzowski”. Nie mam wątpliwości, że Tomasz Gollob to człowiek otwarty na sztukę i jak coś poleca to wie co mówi. Jest tylko jedno małe „ale”. Koncert inauguracyjny odbędzie się 18. maja, a reklamy pojawiły się już teraz. To oznacza, że w naszej Filharmonii nie odbyło się jeszcze żadne wydarzenie muzyczne. Zatem, co tak naprawdę poleca nam kapitan żółto-niebieskich? Jaki koncert go tak zachwycił? A może po prostu był w gmachu filharmonii podczas prób akustycznych i już wie, że mamy salę koncertową, że mucha nie siada. Uszami wyobraźni usłyszał jak wspaniałe dźwięki będą spływać na słuchaczy. Nam pozostaje wierzyć, że polecając coś, na czym jeszcze nie był, wie co mówi. Wszak mistrz zawsze widzi i czuje więcej oraz potrafi spojrzeć w przyszłość jakby już tam był.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023