Piątek 20.10.2017

Tylko na dwa fronty

Czy gorzowska Platforma pozbiera się po tzw. aferze martwych dusz?

Tak – Adam Oziewicz
Dlaczego tak? Bo PO, co by o niej nie sądzić, to politycy, a ci są niezatapialni. Zwykle nie mają wstydu i migiem zapominają o swoich błędach. Ale z tego samego powodu działacze innych ugrupowań nigdy nie zapomną gorzowskiej Platformie „martwych dusz”. Do końca świata będą roztrząsać, przeliczać i upokarzać rywali. I trudno się dziwić, bo dopóki sami czegoś nie schrzanią, mają prawo rozliczać innych z ich uczciwości. To, co pozostanie po gorzowskich pseudoczłonkach PO to wieczny smród i świadomość wyborców, że w polityce nawet za urojoną władzę warto się skompromitować. Właśnie tak, urojoną, bo gorzowska Platforma nie ma wpływu ani na to, co dzieje się w kraju, ani w województwie, ani nawet w mieście. Jest jeszcze jeden powód dla którego mam pewność, że GPO nic strasznego nie grozi. Zaraz wybory, centrala musi zagospodarować listy w Lubuskiem. Na nowo wskaże liderów, a ci z kolei będą chcieli udowodnić, że nic się nie stało albo odwrotnie, ale nic nie mają wspólnego z zapisywaniem martwych dusz. Wprowadzą dyscyplinę jak nigdy i przejmą rolę mężów opatrzności. Komu przypadnie to zadanie w Gorzowie? Bez odpowiedzi.

Nie – Marcin Cichoń
Na początku kwietnia tamtego roku zgłosił się do naszej redakcji młody chłopak, który stwierdził, że został wpisany do PO wbrew swojej woli i wiedzy. „Członek mimo woli” nie zgłosił sprawy do prokuratury więc partia nie dostrzegła w tym problemu. Nie sądziłem, że rok później sprawa wróci jak bumerang i uderzy w gorzowskich platformersów z siłą wodospadu. Tym razem jednak kilkoro bezwiednie wcielonych do organizacji osób postanowiło zawiadomić organa ścigania. Sprawę nagłośniły ogólnopolskie i lokalne media. Władze PO tym razem nie czekały. Zapadła decyzja: rozwiązać struktury i powołać komisarza. Dla gorzowskiej platformianej wierchuszki to nokaut. Sprawa wypłynęła przed wyborami, takich wpadek żadna partia nie wybacza. Witold Pahl miał interes w pompowaniu kół. Jerzy Sobolewski był szefem gorzowskiej PO, a Tomasz Gierczak sekretarzem – obaj musieli wiedzieć co się dzieje. Za Krystyną Sibińską chodzi jak cień podejrzenie o nepotyzm, a za Robertem Surowcem sprawa nielegalnego podpisywania umów ubezpieczeniowych. Myślę, że suma grzechów i grzeszków nie pozwoli pozostać gorzowskim sternikom u władzy.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023