Czwartek 17.08.2017

Tylko na dwa fronty

Schody Donikąd, zostawić czy wyrzucić z miasta?

zostawić - Adam Oziewicz
Nawet to, co w marny sposób wiąże się z największymi, a zarazem najbardziej zaniedbanymi gorzowskimi schodami, jakoś mnie rozczula. Samo pisanie o nich wzbudza sentyment. Kilka lat temu chodziło mi po głowie, aby skrzyknąć gorzowian, dla których stopnie coś znaczą, i namówić do zbiórki na rzecz remontu przedziwnej konstrukcji. W końcu znajomi odradzili, przekonując, że Schody Donikąd kompletnie nie interesują mieszkańców - choć wcale nie jestem tego taki pewien, wiem, że obecnie nie schody są najważniejsze dla miasta. Ale jednak... Ile trzeba lat i jakie uszkodzenia muszą nastąpić, aby miasto zainteresowało się swoim własnym majątkiem? Naprawdę, nie rozumiem dlaczego, najważniejsze osoby w magistracie czekają aż na oczach gorzowian schody się po prostu rozsypią. Mam wrażenie, że nasz gospodarz nie ma za grosz wstydu. No tak, ale jeszcze najważniejsze: bardzo zależy mi, aby schody zostały i były dumą gorzowian, bo są symbolem naszej nonszalancji i jednym ze świadectw aktywności tych, którzy przybyli tu tuż po wojnie. A ponadto prowadzą na górkę - przepiękny punkt widokowy. Warto sprawdzić. Stamtąd widać niemal wszystko.

wyrzucić - Przemysław Mazurek
Schody Donikąd powinny zniknąć z krajobrazu miasta. Rozsypujący się symbol PRL-owskiej fuszerki budowlanej straszy gorzowian już od kilkunastu lat. Miejsce to jest całkowicie wyłączone z użytkowania, ponieważ grozi zawaleniem. Pomimo zakazu wstępu, gromadzą się tam miłośnicy mocniejszych trunków. Często musi też interweniować policja. Latające z góry butelki oraz krzyki dobiegające z tego miejsca, są na porządku dziennym. Schody Donikąd, nawet po kosztownej przebudowie nie będą funkcjonalne. Dokąd one będą prowadzić? Do ponad 100-letniego Parku Siemiradzkiego, czy amfiteatru możemy spokojnie wejść od ulicy Drzymały. Miasto nie powinno wydawać kilku następnych milionów złotych na bezsensowny remont. Koncepcja budowy kawiarni na szczycie schodów zupełnie mnie nie przekonuje. Czy nagle tłum gorzowian będzie przemierzał schody, żeby móc wypić herbatę lub kawę? Nie chce mi się w to wierzyć. W ostatnim czasie powstało też wiele podobnych miejsc na terenie Gorzowa. Choćby na bulwarze. Miasto powinno jak najszybciej rozwiązać ten niszczejący problem. Szybka rozbiórka byłaby najlepszym wyjściem z sytuacji.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 11806