Środa 13.12.2017

Tylko na dwa fronty

Czy zwalnia się trenera przed końcem sezonu?

Tak - Marcin Cichoń
Drużyna pod wodzą Czesława Czernickiego przegrała w tym sezonie większość meczów na wyjeździe, ale wygrała spotkania u siebie zdobywając wszystkie bonusy. I o to chodzi, żeby w dwumeczu zdobywać więcej punktów. To ogromny postęp, bo przed „erą Czernickiego” bywało tak, że najbardziej zaskoczeni naszym torem byli zawodnicy Stali. Jeden mecz o finał w Zielonej Górze – jeden, ale jakże ważny – spowodował wściekłość kibiców Stali i prezesa klubu Władysława Komarnickiego, który ma prawo mieć pewne oczekiwania. Wiadomo, że to jest sport nieobliczalny – można wygrać, można przegrać. Liczy się jednak styl porażki. A mecz w Zielonej Górze w wykonaniu Stalowców był żenujący - nie dziwi mnie, że prezes nie śpiąc całą noc podjął decyzję: basta! zwalniamy trenera! Zarząd ma prawo podejmować takie decyzje w obliczu spektakularnej klęski. Stal miała przecież walczyć o złoto, a jedzie o brąz. Jak to w życiu jednak bywa każdy kij ma dwa końce. Skoro prezes Komarnicki zwolnił szkoleniowca, bo Stal poniosła klęskę nie wchodząc do finału to niech brązowy medal, który żółtoniebiescy pewnie zdobędą, nie wciska kibicom czy wyborcom jak sukces. Liczę na konsekwencję!

Nie - Adam Oziewicz
Niby bezsensu, bo wszyscy wiedzą jak to jest z trenerami – można ich zmieniać do woli. Wszystko zależy od widzimisię szefa klubu. Nie taki krawat czy czapka na bakier nie w tą stronę może być przyczyną wyrzucenia szkoleniowca. Tak jest w każdej dyscyplinie sportowej i na każdym poziomie rozgrywek. Przeciwko zwalnianiu mam jednak poważny argument, a właściwie trzy w jednym. W naszym mieście nie zwalnia się z pracy przyjaciół – tak właśnie określił Władysław Komarnicki trenera Czernickiego tuż po odwołaniu z funkcji. Nie zwalnia się z pracy człowieka, którego drużyna w całym sezonie nie przegrała żadnego meczu u siebie. Nie zwalnia się tego, który zapewnił komplety na widowni przez całe rozgrywki. A jeżeli ktoś już wyrzuca z pracy taką osobę to musi się liczyć z tym, że kiedyś, albo nawet niebawem, sam zostanie wyrzucony. Fakt, był wstyd w Zielonej Górze - nie tak to miało wyglądać. Nie wierzyłem własnym uszom gdy słuchałem relacji w radiu. Ale tak zupełnie serio, co może trener w takim meczu? Będzie nakręcał uszy mistrzom czarnego sportu? Zmieniał przełożenia w motorach? A może sam ma wyjechać na tor i pokazać, jak to się robi?

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 14450