Środa 13.12.2017

Tylko na dwa fronty

Kampania, ostatnia prosta. Wyborczy pasztet czy prawdziwe zobowiązanie?

Pasztet wyborczy - Marcin Cichoń
Uwielbiam ostatni tydzień przed wyborami. Polityczne obiecanki cacanki rosną wtedy do kosmicznej potęgi. Kandydaci przechodzą samych siebie. Nagle znajdują rozwiązania najtrudniejszych miejskich problemów. Jeżdżą tramwajami, rozbijają namioty w centrum miasta. Chcesz pogadać o tym, co Cię boli? Nie ma sprawy, przecież jesteś ważny, przecież to dla Ciebie, wyborco, ten trud i znój, którego podejmą się na Wiejskiej. Nie dla władzy, nie dla pieniędzy, ale właśnie dla Ciebie jesteśmy - krzyczą z plakatów kandydaci. Politycy największych partii (PO, PiS, SLD, PSL), nazywanych przez członków ugrupowania Nowa Prawica „bandą czworga”, przypominają mi wygłodniałego samca, który jest w stanie głupiutkiej dziewuszce zaświadczyć prosto w oczy o największej miłości jaką do niej żywi, byle tylko dopuściła go do płciowego obcowania z nią. Po wyborach wielu obywateli, jak te naiwne dziewczęta, czuje, że zostali przez polityków brutalnie wykorzystani. Nie bierzmy zatem poważnie tego, co kandydaci mówią nam podczas kampanii, a zwłaszcza w jej ostatnim tygodniu. Patrzmy na to, co zrobili przez ostatnie cztery lata - interesują nas tylko konkrety.

Prawdziwe zobowiązanie - Adam Oziewicz
W rzeczy samej chodzi nam o istotną część kampanii, czyli obietnice. Zatem wyjaśniam, przypominam, podkreślam: obietnice to zawsze prawdziwe zobowiązanie. Jednak nie we wszystkich przypadkach spełniane. Do tego miejsca wszystko musi być jasne. Sprawa się gmatwa, gdy spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, po co są obietnice? Otóż pełnią rolę komunikatu. Są prostą formą wymiany informacji między politykiem a wyborcą. Bo nie do wszystkich obywateli przemawia idea czy ogólny projekt poprawy sytuacji w jakiejś dziedzinie życia. Za to do wszystkich dotrze odpowiedź na pytanie: dobra, ale co ja z tego będę miał, gdy już oddam na ciebie głos? Wobec tego kompletnie nie dziwi mnie to, że coś nam obiecują i czasami obietnice rozrastają się do ogromnych rozmiarów albo wydają się absurdalne. Zatem co robić? Jak odróżnić pasztet od tego, co ma jakąkolwiek szansę na realizację? Oto ambitne zadanie dla rzetelnego wyborcy... Jest jeszcze jedna droga: nie słuchać obietnic tylko uwierzyć tym, którzy wzbudzają nasze zaufanie. Ale co, gdy już nikomu nie ufamy? Wtedy mamy awanturę w głowie, albo dajemy sobie spokój z wyborami.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 14451