Piątek 20.10.2017

Tylko na dwa fronty

Co gorzowianie zyskali na żużlowym Grand Prix?

Bardzo wiele - Marcin Cichoń
Gorzów żużlem stoi i basta, a jedna z zasad promocji mówi o tym, że należy podkreślać charakteryzujące miasto przymioty. Jak promować, to z rozmachem, czyli poprzez Drużynowy Puchar Świata i Grand Prix. Do tej pory tylu znanych osób (nawet jeżeli mówimy o drugim bądź trzecim garniturze) kręcących się po galerii, tylu obcokrajowców korzystających w przeddzień GP z nocnych uciech, to ja nigdy wcześniej nie widziałem w grodzie nad Wartą. GP to fantastyczna odpowiedź na pytania znajomych z innych miast: co się dzieje w Gorzowie? To lepsze, niż mówić o wałkach przy budowie filharmonii, czy prezydencie z wyrokiem (nieprawomocnym, ale jednak). Chwaliłem się, że w Gorzowie wystąpi 50 Cent – megagwiazda hip-hopu. I co? Ze spuszczoną głową musiałem odszczekać. GP jawi się przy tym jak wybawienie. Na jeden dzień stajemy się żużlową potęgą - nawet jeżeli w skali niszowego sportu to przecież lepiej być królem w piekle, niż sługą w niebie. Znajomym możemy powiedzieć z dumą „u nas jest GP”, a że na tę imprezę wydajemy miliony kosztem dróg, boisk czy przedszkoli, to jakie to ma znaczenie, gdy możemy zbiorowo wyleczyć się kompleksów.

Kompletnie nic - Adam Oziewicz
Nie zawsze musi być coś za coś! Nie jestem interesowny i mam nadzieję, że przynajmniej część gorzowian nie przelicza wszystkiego na złotówki, bo to podobno objaw dojrzałości. Ale... Co innego, gdy na miejskich urzędnikach ciążą zarzuty korupcyjne, za rogiem kryje się wyrok więzienia na prezydencie, a za filharmonią skrada się zwykły beton za niezwykłe miliony, a do tego w sądzie zaczyna się proces dawnego wiceprezesa Stali. W takiej oto sytuacji wydajemy kolejne cenne złotówki na żużlowe Grand Prix. Co myśli normalny gorzowianin? Jest przekonany, że to jakiś kolejny skecz władzy odciętej od rzeczywistości. Może też myśleć, że za organizacją imprezy kryje się jakiś wałek. A tymczasem, gdy jadę do Torunia, nie zazdroszczę im Grand Prix, tylko porządku na ulicach i wyremontowanej na cacy starówki. A Leszno? To miasto w ogóle mnie nie zainteresuje, choćby Grand Prix było tam co drugi dzień. Zwracam uwagę, że Gorzów przestał być miastem sprawnych tramwajów, wyremontowanych dróg i ludzi choćby w miarę dostatnio żyjących, za to jest miejscem taniej rozrywki, żużla i imprez sportowych na basenie. Zatem pomału, pomału zamieniamy się w nic.

  1. Adres redakcji:
  2. ul. Łokietka 32/40 (kaskada, III p.)
  3. 66-400 Gorzów Wielkopolski
  1. Nasze telefony:
  2. redakcja: 95 736 62 22
  3. sekretariat: 95 736 62 22 wew. 100
  4. reklama: 95 736 62 22 wew. 102
  1.  
  2.  
  3.  
  1. Copyright 2017 tylko gorzów
  2. Design by trzyGieGRX design studio
  3. 13023